Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazdowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazdowo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lipca 2014

Cedynia 2014

Dużo by  pisać, ale Cedynia to obowiązkowa pozycja dla nas, i chyba najlepsza impreza  w sezonie!

Wreszcie doczekaliśmy  się galerii - dzięki Klarysie, która w tym roku robiła za naszego paparazzi :D

Galeria Klarysy

I  kilka fotek dla tych którym nie chce się przeglądać tych prawie pięciuset zdjęć ;)































sobota, 17 maja 2014

Czersk 2014

No to byliśmy :)
Kupa przygotowań, mnóstwo godzin w aucie, sama impreza i nagle już po :(
Powiem tylko jedno - strasznie krótko, nie zdążyłam ani się dobrze rozejrzeć, ani wyłapać w tłumie twarzy, konkretnych ludzi, ani pogadać z tymi wszystkimi internetowymi duszami których pomimo wymienienia tony korespondencji, nigdy na żywo na oczy nie widziałam :( I już trzeba było wracać na północne rubieże :( Stanowczo za krótka ta impreza, z dzień dłużej i miałoby to więcej sensu. Ale poza tym byłam naprawdę mile zaskoczona i ogólnie wszyscy jesteśmy  zadowoleni :)

Żeby  to jeszcze trochę bliżej było...

Zdjęcia robiła tylko Klarysa, co niniejszym zaznaczam, coby mi potem prawami autorskimi ;) w pysk nie przywaliła ;)

Galeria Czersk 2014, Hufiec Mazowiecki 

Chyba nieźle wypadliśmy, jako rdzenna mazowiecka ludność  ;)

Zaznaczam że było to pierwsze wyjście w  już wykończonych i dopracowanych strojach :) Toteż poziom autolansu  w galerii znacznie przekracza normę ;P

Ja sama  mam już strój w miarę ok :)
No dobra muszę jednak wymienić dzwoneczki z obszycia kapturka na  odlewane - na zdjęciu aukcji wyglądały znacznie lepiej, a co przyszło to przyszło, więc przyszyłam. Generalnie jednak są do wymiany  w najbliższej przyszłości :)
Może jeszcze pokuszę się o jakieś porządne wykończenie butów, aplikacje ze skóry czy szlufki  do podwiązek :) No i kaftany nowe by się przydały, bo to co mamy to wersje wyprawowe a nowe chcę już uszyć z ręcznie tkanej wełny z jedwabnymi obszyciami  - jak lans to lans :) Chwilkę mi to pewnie zajmie ;)

Dla tych którym nie chce się przebijać przez ten zylion zdjęć na galerii, pozwalam sobie podlinkować kilka  fotek :D

Pindrzymy  się ;D

Historyczny makijaż oceniany w historycznym brązowym, odlewanym lusterku 



nowa dostawa

No nie moge, jak ona to robi, że tak rewelacyjnie na zdjęciach wychodzi :D Na żywo  zresztą też 
Trochę pokręciłam "po rusku"
nasza heretycka piąta kolumna też była, a jakże :D

Kramowanie 
taaaakie krechy se malnęłam kohlem :D
a  wieczorkiem wizyta w jurcie klanu Wanyan  :D KONIECZNIE CHCE TAKA JURTE!
Typową niedzielno-poranną rozrywką było oglądanie egzekucji i tortur gościa, który zwinął sztandar ;D
Wschód rządzi  - od lewej Seldżuk, Rusinka i Kipczak :)
Śliczna integracja - Klan Wanyan, Połowczanka, Katarski Heretyk i prawowierni ;)
Mszczerzyslaw  vel Jaśminblaum też się zakradł chyłkiem jak to ma w zwyczaju ;)


I tyle na razie.
Za króŧko zdecydowanie... :(


wtorek, 24 września 2013

Stepy Pomorskie - after party

I po Stepach...
Impreza dla nas kończąca sezon letni właśnie się skończyła.
Teraz co prawda dla Wayfarersów idą wielkimi krokami, Jesień i Zima, czyli czas Wypraw, ale ja po prawdzie nigdzie się jeszcze w tym sezonie zimowym, nie wybieram więc FIN.
Ale długie wieczory bardzo sprzyjają wszelkim robótkom ręcznym, więc nie zamierzam zapadać w sen zimowy - krosna i kołowrotek czekają, zamówiłam nowe wełenki, będzie się działo!

A tymczasem parę fotek ze Stepów Pomorskich 2013

Tutaj wrzucam głównie zdjęcia warsztatowe, zainteresowanych bardziej odsyłam do galerii:

Morgiany
i
Krzysztofa Rynka Rynkiewicza

Tropicieli mroku informuję, że pewnie coś znajdą i to sporo. Ale proszę o nieuzewnętrznianie się - impreza jest z założenia dosyć luźna, przyjeżdżają na nią ludzie którzy chcą się zrelaksować i nauczyć czegoś nowego. A ja nie zamierzam psuć sobie zabawy pierdołami, a na brak zaangażowania i entuzjazmu u uczestników, nie mogłam narzekać :D
Zrobiliśmy w sumie sporo, były i koniki (w wersji okrojonej- spacerowej), radosne nicnierobienie, plecenie sznurków, gotowanie, śpiewy (dzięki Rynki, Asia i Nulek), malowanie temperami jajecznymi, barwienie naturalne, przędzenie i niekwestionowany król wszystkiego czyli warsztat tkacki :) Osnuwałyśmy trzykrotnie, to znaczy ja pokazywałam i potem dziewczyny dalej same dzielnie walczyły i każda utkała sobie kawałek tkaninki. Taki akurat na torbę lub poduszkę. A ponieważ wszystkie zdecydowały się od razu na diamencik, to będą bardzo ładne torby i poduszeczki :)
Wrzecionkami i kołowrotkami też trochę kręciłyśmy, ale generalnie Viktoria przyćmiła wszystko, była to chyba jedna z niewielu imprez na których można było się pobawić na poważnie krosnami poziomymi. I mam nadzieję że bakcyl został przekazany dalej :D





Aronia w żelaznym garnku

 
Foto: Krzysztof Rynek Rynkiewicz

Diament był niekwestionowanym hitem imprezy ;)
 Foto: Krzysztof Rynek Rynkiewicz

Foto: Krzysztof Rynek Rynkiewicz

Brzoza jesienna na tkaninie, nawet dużych plam nie było. Tylko to miała być zieleń a nie kolejny odcień kupy...
 Foto: Krzysztof Rynek Rynkiewicz

Zupa z brzozy

Musicie mi uwierzyć na słowo, że to JEST OLIWKOWY.



Panorama nicnierobienia


Mam dziwne wrażenie, że herb na tej tarczy przejdzie do legendy...

I dumne malarki



Fajnie wyszło, jeszcze tak ludnej imprezy nie mieliśmy :D
Był nawet kram z tkaninami bo zawitali do nas Bartosze ze Swarańcza i można było sobie zrobić zakupy. Ja stałam się bogatsza o mnóóóóstwo przędz - będzie co robić :D
A teraz zabieram się za przerabianie tej OLIWKOWEJ przędzy na tkaninę :D

PS: zdjęcia są wymieszane, część ukradłam Morgianie, częśc Rynkowi i mam nadzieję że mnie nie ubiją  ;) Jak co to pododaję copyrighta, ale teraz już mi się nie chce tego wklepywać ;|