Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wełna surowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wełna surowa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 lipca 2016

Technikalia - pranie wełny do przędzenia

Pogoda sprzyja, więc pogoniona przez moją własną Rodzicielkę, poszłam na strych by zrobić "porządek" w wielkich worach wełny, których sterta tam leżała od niewiadomojakiego ;) czasu.

Jak się okazało było tam mnóstwo worków niewiadomego pochodzenia, innych pełnych śmierdzącego syfu i moli, oraz nieco takich które uznałam za zdatne do przerobienia.

wtorek, 16 czerwca 2015

Obróbka runa - ciąg dalszy po wypraniu

Czasem rozmowy z innymi Prządkami uświadamiają mi pewne rzeczy.
Na przykład to, że coś do czego kiedyś tam doszłam może się przydać i innym :) A że niekoniecznie o wszystkich "oczywistościach" pamiętam napisać, to póki mam to w głowie postanowiłam to przedstawić tutaj na blogu :)
Tutaj podziękujcie  Dehaef za dzisiejszą pogaduszkę i to co mi uświadomiła mówiąc  "no i właśnie takich rzeczy mi brakuje do czytania"

Kwestia o której mówiłyśmy to kolejny "myk" z obróbką surowego runa.
Pisałam już o tym co robimy zwykle po przybyciu do nas wspaniałego wora śmierdzącego, zasyfionego, zapiaszczonego, pełnego siana, kup, rzepów i czego nie tylko. A do tego żółtego od tłuszczopotu i sików.


piątek, 3 stycznia 2014

Świniarkowe szaleństwo cz.1

Po pierwsze spóźnione życzenia noworoczne - oby 2014 nie był gorszy od poprzednika 

  A dalej już normalnie  :D

Tuż przed świętami zostałam dosłownie zarzucona wełną.
Głownie wełną owcy świniarki, która przybyła  w przerażającej ilości 24kg
Oczywiście po przesortowaniu została mi mniej więcej połowa (no odrobinkę więcej), ale nadal jest to dużo.
Świniarka jest bardzo mało znaną i najwyraźniej niedocenianą rasą. A także dosyć rzadką, zdobycie jej runa graniczy z niemożliwością. Ale mnie udało się dokonać niemożliwego i runo nie dosyć że zakupiłam, to jeszcze część kolportowałam dalej, w imię popularyzacji tej ciekawej rasy. Dodam tylko że jest to rasa prymitywna, ale ze względu na jasną  barwę wełny świetnie nadaje się do farbowania :) czyli jest alternatywą dla szarych wrzosówek. 
Jeśli ktoś byłby zainteresowany wyrobami z  tej kolekcjonerskiej owieczki to zapraszam!

Zdjęcie podlinkowane ze strony  http://www.bioroznorodnosc.izoo.krakow.pl/node/27 


A tak wyglądało sortowanie:



Kilka słów o wełnie - świniarka jest rasą prymitywną, co oznacza że jej wełna zawiera pewną ilość włosów ościstych. Ile tych włosów jest to już zależy od konkretnego osobnika - w mojej dostawie trafiły się zarówno ładne owieczki, które miały piękne miękkie runo z niewielką ilością "igieł", jak i włosienica z którą nie bardzo właściwie wiadomo co zrobić. Jacyś chętni  na poumartwianie się?! ;)

Jednak z drugiej strony zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona -  nawet te sztywniejsze  kosmyki są całkiem  miękkie   i lejące w dotyku.  Jakościowo, są znacznie lepsze niż "drutopodobna"  wełna z góralskich cakli, z którymi ją porównywałam (a którą z pewnością  kojarzycie z "góralskich skarpet"). Oczywiście ostateczny pogląd będę mogła sobie wyrobić dopiero po przerobieniu tej wełenki na przędzę i filc  :)  Ale zapowiada się nieźle.


Po lewej  widać kosmyk z takiej  "prymitywniejszej  owieczki", po prawej z nieco "lepszej  jakościowo". Te sztywne włosy ościste to tzw. KEMP. Zwykle występują głównie od zaplecza owcy ;) ale  osobnik, którego miałam w paczce miał praktycznie całe runo  tego typu. Oczywiście runa zostały posortowane i te sztywne części pooddzielałam.



Najcenniejsze do przerobu  są kawałki takie jak po prawej stronie. Mają mało włosów ościstych, i są dosyć długie - mają po około 20cm długości. To całkiem sporo, a  dodatkowo takich ładnych kawałków udało mi się przebrać wystarczająco dużo, by pobawić się w próbę przygotowania prawdziwej nitki osnowowej - czyli czesanej na grzebieniach z wyselekcjonowanych  partii runa :) Jest to możliwe tylko dlatego że dostałam runa w całości i można było je podzielić w oparciu o historyczne metody. Opis eksperymentu na pewno pokażę w osobnej notce, podobnie jak próby  filcowania i wygląd gotowej przedzy  :)
I  niniejszym zamierzam docelowo wprowadzić runo z świniarek do mojej stałej oferty, w imię zwiększania poziomu historyczności ;D Już niedługo  część wełenki pojedzie do gręplarni i zamierzam zastąpić  nią wełnę z czarnogłówki, jako bardziej historyczną.

A na razie to tyle i zabieram się za przerób

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Przędze barwione naturalnie

Na poniższych zdjęciach chciałam przedstawić próbki wełen barwionych naturalnie. Te kolory są w miarę powtarzalne (dodaję że w miarę gdyż specyfika barwienia naturalnego jest taka iż nigdy nie da się zrobić identycznego odcienia). Oczywiście będę uzupełniać paletę o kolejne barwy - także pochodzące z różnych sezonowych roślinek.

Nici - od góry surowa, cebula, marzanna, liście brzozy.

Grubsze wełny do naalbindingu lub krajek.
1 motek nici to około 40mb

Wełna gruba do naalbindingu jest w motkach po około 100 gram - ciężko mi to przeliczyć na długość nici ale przeciętnie wychodzi około 120mb.

Uwaga: To jest ręczna, rzemieślnicza robota, nie przemysłówka więc wełny mogą mieć niewielkie nierówności i zmiany struktury a także lekkie przebarwienia i niedobarwienia!

wtorek, 21 czerwca 2011

Czesanki wełniane

Witam
Mam do sprzedania czesankę wełnianą. Jest to wełna surowa, krajowa 28-30 micron. Jako że kupuję ją w hurtowni w większej ilości to mogę bez problemu odsprzedać.
Nadaje się zarówno do przędzenia jak i filcowania - choć osoby przyzwyczajone do niemalże samofilcujących się merynosów mogą narzekać ;-)
Ja z nią pracuję i nie mam problemów.
Do przędzenia jest idealna - pięknie się wyciąga i skręca.
Poniżej fotki:



Oprócz tego mogę zaoferować farbowane czesanki, pakowane po 100g. Kolory z palety naturalnej lub chemicznej.

Tworzę także wełny melanżowe - farbowane barwnikami syntetycznymi  na multikolor. Poniżej przykładowe zdjęcia
Czesanka multikolor

już sprzędziona czesanka na wrzecionie

Czerwony multikolor